Ławeczka Krzysztofa Klenczona

Na pułtuskim rynku stoi wyjątkowa ławeczka – pierwsza w Polsce grająca ławka z postacią muzyka. Wystarczy nacisnąć guzik, a z głośników popłyną kultowe przeboje Czerwonych Gitar. To miejsce pamięci Krzysztofa Klenczona, legendarnego kompozytora, który właśnie w Pułtusku przyszedł na świat i spędził pierwsze lata życia.

Ławeczka to nie tylko atrakcja turystyczna, ale przede wszystkim hołd dla artysty, którego utwory zna każde pokolenie Polaków.

Ławeczka Krzysztofa Klenczona
Rynek, 06-100 Pułtusk
★ 4.7
Pułtusk to miejsce, które zachwyca nie tylko pięknym rynkiem, ale także wyjątkową grającą ławką. Uhonorowano tu Krzysztofa Klenczona, legendarnego muzyka, którego utwory znają pokolenia Polaków. Naciśnij guzik i pozwól, aby dźwięki jego największych przebojów przeniosły Cię w czasie. To nie tylko atrakcja turystyczna, ale także sentymentalna podróż dla każdego miłośnika polskiej muzyki.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • pierwsza grająca ławka w Polsce
  • posłuchaj kultowych przebojów
  • hołd dla Krzysztofa Klenczona
  • idealne miejsce na zdjęcia
  • sentymentalna podróż dla każdego pokolenia

Kim był Krzysztof Klenczon i dlaczego ma pomnik w Pułtusku

Krzysztof Klenczon to postać, bez której polska muzyka rozrywkowa wyglądałaby zupełnie inaczej. Urodzony w Pułtusku 14 stycznia 1942 roku, jako gitarzysta, wokalista i kompozytor stworzył największe przeboje Czerwonych Gitar – zespołu, który definiował polski big-beat lat 60. i 70. To właśnie on skomponował takie utwory jak „Historia jednej znajomości”, „Biały krzyż”, „Wróćmy na jeziora”, „Nikt na świecie nie wie” czy „Gdy kiedyś znów zawołam cię”.

Choć z rodzicami przeprowadził się później do Szczytna, Pułtusk pozostał jego rodzinnym miastem. Na miejscowym rynku do dziś stoi kamienica, w której mieszkał na drugim piętrze. Po odejściu z Czerwonych Gitar w 1970 roku założył zespół Trzy Korony, dla którego stworzył kolejne hity – „10 w skali Beauforta”, „Natalie”, „Port” czy „Czyjaś dziewczyna”.

Życie Krzysztofa Klenczona zakończyło się tragicznie – 27 lutego 1981 roku w okolicach Chicago został poważnie ranny przez pijanego kierowcę, wracając z koncertu charytatywnego. Zmarł w szpitalu św. Józefa 7 kwietnia 1981 roku, mając zaledwie 39 lat. Pochowany został w rodzinnym grobie w Szczytnie.

Grająca ławeczka – jak działa i co można usłyszeć

Ławeczka została odsłonięta 30 czerwca 2017 roku podczas jubileuszowego, piątego Pułtusk Festiwalu im. Krzysztofa Klenczona. Projekt stworzył Aleksander Mazij, a w uroczystości wzięła udział żona muzyka, Alicja Bibi Klenczon, wraz z przyjacielem kompozytora Jerzym Kondrackim.

Rzeźba przedstawia siedzącą postać Krzysztofa Klenczona z gitarą. Po prawej stronie ławeczki znajduje się guzik – wystarczy go nacisnąć, a z wbudowanych głośników popłyną utwory kompozytora. W repertuarze znalazły się m.in. „Natalie”, „10 w skali Beauforta” i „Gdy kiedyś znów zawołam cię”. To pierwsza w Polsce tego typu grająca ławka, co czyni ją szczególną atrakcją nie tylko dla fanów muzyki Klenczona.

Można usiąść obok brązowej postaci muzyka, posłuchać jego utworów i poczuć klimat tamtych lat. Dla starszych pokoleń to sentymentalna podróż w czasie, dla młodszych – szansa poznania klasyki polskiej muzyki rozrywkowej.

Pułtusk pamięta o swoim słynnym synu

Ławeczka to nie jedyny ślad pamięci o Klenczonie w mieście. Pułtusk systematycznie buduje przestrzeń poświęconą swojemu najsłynniejszemu mieszkańcowi. W 2014 roku odsłonięto tablicę pamiątkową w jednej z ulic odchodzących od rynku – w uroczystości uczestniczyła żona kompozytora wraz z córką, zięciem i wnukami.

Amfiteatr Domu Polonii nosi imię Krzysztofa Klenczona, a w centrum miasta znajduje się Pasaż Klenczona. Od 2013 roku co roku w czerwcu odbywa się Pułtusk Festiwal im. Krzysztofa Klenczona – cykliczna impreza muzyczna przyciągająca fanów artysty z całego kraju.

Pułtusk to niewielkie, spokojne miasto nad Narwią, ale dla miłośników polskiej muzyki rozrywkowej to miejsce szczególne – tu wszystko zaczęło się dla jednego z najważniejszych twórców polskiego big-beatu.

Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy rynku

Pułtuski rynek to jeden z najdłuższych rynków w Europie – ma niemal 400 metrów długości. Spacer po nim to przyjemność sama w sobie, a ławeczka Klenczona stanowi dodatkowy punkt na trasie zwiedzania.

Tuż obok znajduje się zabytkowa zabudowa miasta, kaplica pw. św. Marii Magdaleny (zaledwie kilkadziesiąt metrów od ławeczki), a także liczne kawiarnie i restauracje. Warto połączyć wizytę przy ławeczce z szerszym zwiedzaniem Pułtuska – miasteczko ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko miejsce pamięci kompozytora.

Dla kogo jest ta atrakcja

Ławeczka Krzysztofa Klenczona to miejsce uniwersalne. Fani Czerwonych Gitar i muzyki lat 60. i 70. znajdą tu sentymentalny punkt na mapie – możliwość posłuchania ulubionych utworów w miejscu urodzenia ich twórcy to coś wyjątkowego.

Dla młodszych osób to ciekawostka techniczna (grająca ławka!) i okazja do poznania klasyki polskiej muzyki. Rodziny z dziećmi docenią interaktywność – dzieciaki uwielbiają naciskać guziki i słuchać muzyki, a rodzice mogą opowiedzieć im o historii polskiego rocka.

Miejsce sprawdzi się również jako krótki postój podczas spaceru po rynku. Nie trzeba być fanem Klenczona, żeby docenić pomysł grającej ławeczki i spędzić przy niej kilka minut.

Praktyczne informacje – jak dotrzeć i ile czasu zarezerwować

Lokalizacja: Rynek w Pułtusku (06-100 Pułtusk). Ławeczka znajduje się na głównym rynku miasta, nie sposób jej przeoczyć.

Dojazd: Pułtusk leży około 60 km na północ od Warszawy. Najwygodniej dojechać samochodem – trasa z Warszawy zajmuje około godziny. Można też skorzystać z komunikacji publicznej – z Warszawy kursują autobusy do Pułtuska.

Dostępność: Ławeczka jest ogólnodostępna przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. To przestrzeń publiczna, więc można ją odwiedzić o każdej porze.

Cena: Bezpłatnie. Ławeczka jest darmową atrakcją dostępną dla wszystkich.

Ile czasu poświęcić: Sam postój przy ławeczce to kwestia 10-15 minut – wystarczy usiąść, nacisnąć guzik, posłuchać utworów i zrobić kilka zdjęć. Warto jednak połączyć wizytę z szerszym spacerem po pułtuskim rynku i zwiedzaniem miasta – wtedy można zarezerwować 1-2 godziny.

Najlepszy czas na wizytę: Jeśli ktoś chce poczuć pełnię klimatu, warto przyjechać w czerwcu podczas Pułtusk Festiwalu im. Krzysztofa Klenczona. Wtedy miasto tętni muzyką, a atmosfera jest wyjątkowa. Poza sezonem festiwalowym ławeczka również czeka – w ciszy i spokoju można lepiej wsłuchać się w dźwięki płynące z głośników.

Parking: W centrum Pułtuska znajdują się miejsca parkingowe, choć w weekendy i podczas wydarzeń może być trudniej o wolne miejsce.

Warto zabrać ze sobą aparat lub telefon – ławeczka to świetny punkt do pamiątkowych zdjęć. Można usiąść obok postaci Klenczona i uchwycić moment w stylu vintage.

Ławeczka Krzysztofa Klenczona w Pułtusku to skromny, ale przemyślany hołd dla artysty, który zmienił oblicze polskiej muzyki rozrywkowej. Nie jest to wielka, przytłaczająca atrakcja – raczej kameralne miejsce pamięci z nutką interaktywności. Dla fanów muzyki lat 60. i 70. to punkt obowiązkowy, dla pozostałych – miły dodatek do zwiedzania Pułtuska i okazja do chwili relaksu na zabytkowym rynku.